Walonowie, jak wiadomo, z niejednego dzbana pili, więc zachwycić ich podniebienie jest trudno. Dlatego tylko najodważniejsi  stanęli do boju o tytuł mistrza nalewki walońskiej.

Już po raz drugi w Szklarskiej Porębie tuż przy szlaku prowadzącym na czeską stronę gór, gdzie Łaby źródła wybijają i czarnego koguta w ofierze w dzień przesilenia się składa, w Starej Chacie, będącą siedzibą Wielkiego Mistrza Waloński, nalewek próbowano i je oceniano. Komisyjnej ocenie poddawano kolor, klarowność, zapach i smak napoju. 

Do konkursu przekazano 30  rodzajów nalewek  wytrawnych i słodkich.  Komisja pobłogosławiona przez Wiedźmę Walońską, zdecydowała:

W kategorii nalewek wytrawnych nagrodzić nalewkę z róży produkcji Leona Gruzy. Nie mniej wyborna była nalewka z siedmiu ziół Andrzeja Lewandowskiego, a i równie przyjemnym napitkiem była nalewka z wiśni też produkcji Leona Gruzy.

Wśród nalewek słodkich, zdaniem komisji walońskiej, tytuł najlepszej należał się produktowi z pigwy autorstwa Przemysława Kondyckiego. Słodka była też soplico wiśnia Jacka Naumowicza oraz nieco egzotyczna ananasowa T. Jasińskiego.

Swoje typy miała też gawiedź walońska i inna, która licznie przybyła do Chaty Walońskiej, co by za darmo nieco posmakować, a może nawet zapomnieć o troskach dnia codziennego. Oni to po spróbowaniu i opróżnieniu wszystkich butelek zdecydowali, że najlepszą wytrawną nalewkę wyprodukowała niewiasta zwana Teresą Pawłowską, a słodką Przemysław Kondycki.

Oficjalna część konkursu się zakończyła zaproszeniem podczaszego walońskiego do licznego udziału w festiwalu nalewek w roku a.d. 2012.