Tysiące fanów dwóch kółek gościła Szklarska Poręba podczas XVIII Festiwalu Rowerowego, który odbył się w zeszłym tygodniu. Od 14 do 17 sierpnia przy dolnej stacji wyciągu na Szrenicę, na parkingu przy ul. Mickiewicza oraz na okolicznych karkonoskich trasach i ścieżkach można było zobaczyć prawie wszystko, co da się zrobić z rowerem - Downhill, Maraton, DIRT, BMX Park i Skoki do wody.

Rowerowe święto rozpoczęło się trzema wypadami - pieszym po Magicznym Szlaku Ducha Gór, rowerowym Trójkowym Rodzinnym Rajdem Rowerowym z Henrykiem Sytnerem oraz objazdem trasy Bike Maratonu - dystans MINI. Potem już było tylko ciekawiej!

Kamienie, korzenie, dołki na trasie, czyli wszystko to, co w Downhillu najlepsze. Zawodnicy udowodnili, że dwie minuty na zjazd to zdecydowanie za dużo, przemykając po tej, zdawałoby się nieprzejezdnej trasie, jak po nowym asfalcie!
Nie obyło się od nagłych zmian planu.
Sobota w Skateparku zaczęła się bardziej niż dobrze. Zawodnicy mieli kilka godzin na trening, jednak kiedy nadszedł czas na rozpoczęcie konkursu i pierwsza para zawodników już miała prezentować, co potrafią, zaczął padać deszcz. Finały przeniesiono na następny dzień, jednak kiedy dwie godziny później przestało padać i rampy wyschły, Skatepark ponowie ożył.

Poranny, sobotni deszcz nie odstraszył chętnych do zmierzenia się ze swymi słabościami na trasie maratonów - MINI, MEGA i GIGA. Maraton wystartował gość honorowy, zaproszony przez Apartamenty Norweska Dolina oraz Aparting, Michał Kwiatkowski - drużynowy mistrz świata w jeździe na czas, mistrz Europy i świata w kategorii juniorów, medalista mistrzostw Polski seniorów na szosie i na torze oraz olimpijczyk z Londynu (2012). Po powrocie na metę zarówno zawodnicy jak i ich rowery byli tego samego koloru - ziemno błotnistego. Dopiero po użyciu pryszniców wszyscy powrócili do swoich pierwotnych, naturalnych kolorów na uśmiechniętych, choć zmęczonych twarzach. Wyniki zmagań Bike Maratonu.

Dzięki popołudniowemu rozpogodzeniu mogły odbyć się zawody Dirt Jam. Było na co popatrzeć! Choć nie obyło się bez otarć i bliskich spotkań z błotnistą ziemią, to ci czarodzieje dwóch kółek, przecząc prawom fizyki i ciążenia, dali wspaniały, wręcz ekwilibrystyczny, pokaz lotów na rowerach.

Oczywiście nie zabrakło oferty dla najmłodszych, bo przecież każdy kto umie chodzić, może już jeździć (choć na początku kółek bywa więcej niż dwa). Zmagania były bardzo emocjonujące a doping wręcz wyśmienity i ani parę wywrotek, ani rozentuzjazmowani rodzice nie przeszkodzili najmłodszym w dobrej zabawie. W międzyczasie reprezentanci Miejskiej Komendy w Jeleniej Górze znakowali rowery, zaś leśnicy z Nadleśnictwa Śnieżka opowiadali o tajemnicach lasów. Kto był głodny mógł skorzystać z wyśmienitego posiłku na Pasta Party, przygotowanego przez Interferie.

Ostatnią i zdecydowanie najbardziej widowiskową konkurencją był Air Water Show. Zasłużeni w poprzednich konkurencjach zawodnicy mogli spróbować swoich sił i oddać skok z wielkiej rampy, którą tradycyjnie ustawiono przy jeziorku tuż obok dolnej stacji wyciągu na Szrenicę. Siedmiu śmiałków, chociaż niektórzy nazywali ich szaleńcami, skakało do lodowatej wody, wykonując niesamowite, powietrzne akrobacje. Ulubieńcem publiczności, który zarobił gromkie brawa, został skoczek odziany jedynie w kask.

Dodatkowo, każdego wieczoru, zmęczeni wyprawami rowerowymi, czy pieszymi, mogliśmy udać się do jednego ze współpracujących lokali na przegląd filmów o tematyce rowerowej, a kto miał jeszcze siłę mógł w sobotę poszaleć na afterparty.

Jednak co to by był za Festiwal bez niespodzianek? Niczym wisienka na torcie w niedzielę odbył się wspólny trening z drużynowym mistrzem świata w jeździe na czas, Michałem Kwiatkowskim. Na trasę wiodącą do Świerodowa-Zdrój i z powrotem przybyło kilkudziesięciu kolarzy. Wieczorem zaś w Rodzinnym Parku Rozrywki "Esplanada" odbył się Letni Koncert Reggae i można było wysłuchać takich formacji jak PAIHIVO i NAAMAN.

Do zobaczenia za rok!

Zapraszamy na stronę festiwalu - www.festiwalrowerowy.pl

Organizator:
 

Patroni medialni: 

Sponsorzy:
     

Partnerzy: