Inna pogoda, inna trasa, nowi biegacze, taka sama radosna atmosfera

W stylu wytrawnego, doświadczonego mistrza pobiegł i wypunktował rywali zwycięzca Jakuszyckiego Ultramaratonu Łukasz Szopa. Zaczął dość spokojnie, znakomicie rozłożył siły, stopniowo wyprzedzał innych, a przez ostatnie dziesięć kilometrów biegł już na prowadzeniu z rosnącą przewagą.
Ten wyczynowy przed laty zawodnik, kiedyś podopieczny wybitnego trenera Wiesława Kiryka, przed rokiem wrócił do profesjonalnych treningów i wieku 41 lat odniósł największy sukces w karierze. Podobnie jak 29-letnia Ewelina Kowalik w rywalizacji kobiet, dla której był to debiut w ultramaratonie. Prowadziła od początku do końca, zwiększając przewagę nad rywalkami.

Jakuszycki Ultramaraton na dystansie 50 kilometrów rozegrany został na trasie zmienionej wobec tej z roku ubiegłego. Najtrudniejszym odcinkiem był podbieg na Wysoki Kamień, na którym nawet zwycięzca przeszedł na chwilę do marszu. Było także sporo bardzo szybkich odcinków, jak choćby szuter przez Jagnięcy Jar i Dolny Dukt.

Wśród uczestników byli stali bywalcy izerskich zawodów, i to od wielu lat, jak choćby Waldemar Witulski (zwycięzca zimowego Biegu Piastów w latach 80. XX wieku), ale nie brakowało także debiutantów. Nie tylko w Letnim Biegu Piastów, czy biegach na dystansie ponad maratońskim, ale w ogóle w biegach górskich.
Pasjonująca była walka pomiędzy najszybszymi w Jakuszyckim Półmaratonie. Michał Domowicz uciekł Krzysztofowi Perzowi dopiero na ostatnich dwóch kilometrach. Wśród pań triumfowała z dużą przewagą królowa dolnośląskich półmaratonów górskich — Karolina Obstój.

Zawodnicy chwalili trasy, choć długodystansowcy uważali, że tegoroczna była trudniejsza niż przed rokiem. Jak zwykle była świetna atmosfera, za to pogoda zupełnie inna niż zazwyczaj — chłodno, trochę wietrznie, słońce pokazało się tylko na chwilę. Biegacze dostosowali się do próśb organizatorów: zachowywali bezpieczny dystans między sobą, do strefy startu weszli z zakrytymi ustami i nosami, a picie na punktach odżywczych napełniano do kubków, które mieli ze sobą. Nie wystartowali wszyscy razem, lecz podzieleni na grupy wybiegające co 10 minut.
Organizatorem VIII Letniego Biegu Piastów jest Stowarzyszenie Bieg Piastów. Areną zawodów są Góry Izerskie. Start i metą zlokalizowane są w Szklarskiej Porębie-Jakuszycach.

Niedzielnej rywalizacji na pięknej, bardzo urozmaiconej trasie Jakuszyckiej Dwunastki także towarzyszyło zachmurzone niebo i chłód. Kluczowym fragmentem był odcinek z Orla do Jakuszyc przez zbocza Cichej Równi. Na punkcie kontroli czasu w Orlu, po pokonaniu 7600 metrów rywale biegli blisko siebie. Karol Frelik miał tylko sześć sekund przewagi nad Patrykiem Chrzanowskim, jednak podbieg na Cichą Równię dał mu kolejne 50 sekund.

Triumf 28-letniego Frelika nie jest sensacją dla znających jego ogromny talent. Na 45 zawodów, w których stanął na starcie w karierze biegowej, aż 12 wygrał.

Wśród kobiet Małgorzata Moczulska rywalizowała zacięcie z Karoliną Obstój. Na ostatni podbieg wpadły razem, ale podczas szalonego zbiegu Karolina okazała się szybsza. Walka trwała do ostatnich metrów i na mecie obie zawodniczki potrzebowały trochę czasu, by złapać oddech. To drugie zwycięstwo K. Obstój na Letnim Biegu Piastów — w sobotę zwyciężyła przecież w półmaratonie.

Na tej samej trasie, co biegacze, przeszli się miłośnicy północnych marszów. W gronie kijkarzy przeważają kobiety. Rekreacyjny charakter marcu nordic walking powoduje, że zwycięzcami są wszyscy, którzy dotarli do mety.

Letni Bieg Piastów był jednym z nielicznych tak dużych biegów w Polsce w czasie pandemii. Organizacja zawodów nie byłaby możliwa bez zachowania reżimu sanitarnego, czyli startu w grupach z zakrytymi twarzami, regulowanego ruchu w biurze wydawania numerów startowych i innych podobnych obostrzeń, jak choćby medali wręczanych do ręki, a nie zawieszanych na szyi. Okrojony został program towarzyszący: nie było biegów dziecięcych, wystawy, animacji. Biegacze respektowali wszelkie ograniczenia.

Pozostało wszak to, co najważniejsze dla zawodników: bieg po pięknych trasach, dobrze oznakowanych, z licznymi punktami żywieniowymi obsługiwanymi przez uśmiechniętych wolontariuszy.

„To świetna impreza ogólnopolska. Zawodnicy przyjechali przecież z różnych zakątków kraju”, mówił podczas zawodów marszałek Dolnego Śląska Cezary Przybylski. Podkreślił, że to świadczy o zapotrzebowaniu na takie zawody. Był także pełen uznania dla organizatorów zarówno z powodu budowy nowego ośrodka, jak i przez COVID-19.

„Wszyscy potraktowali wymogi bezpieczeństwa poważnie”, ocenił prezes stowarzyszenia Bieg Piastów Maciej Pawłowski. „Co jednak niebywale istotne: nie zawiedli zawodnicy!”, dodał.

Dyrektorka Biegu Piastów, Kaja Sznajdrowicz-Kręcichwost przypomniała, że tegoroczny Letni Bieg Piastów był jednym z niewielu zawodów biegowych w Polsce.
„Dziękuję zawodnikom, że kolejny raz byli z nami. Licznym partnerom i sponsorom jestem wdzięczna za zaufanie. Dziękuję za zaangażowanie oraz profesjonalizm niezastąpionym pracownikom i wolontariuszom. Do zobaczenia za miesiąc na Rowerowym Biegu Piastów”, przypomniała działaczka BP.

Letni Bieg Piastów 2020 ukończyło 1073 zawodników w czterech konkurencjach: 253 na 50 km, 417 na 21 km, 314 na 12 km oraz 85 na 12 km w nordic walking.

Źródło: BP

Miasto Szklarska Poręba dziękuje sponsorom za wyroby wydawane zawodnikom w punkcie żywieniowym: Zakładom mięsnym NIEBIESZCZAŃSCY z Siedlęcina oraz Piekarni-Cukierni POD ZEGAREM A. S. Stawniak w Szklarskiej Porębie. Za pomoc w obsłudze punktu dziękujemy wolontariuszom!