9 lipca JAWOR - ŻÓRAWINA

Dzień dla całej ekipy rozpoczął się o godzinie 7. O godzinie 8. zjedliśmy śniadanie w towarzystwie dyrektora Ośrodka Szkolno - Wychowawczego w Jaworze. Wysłuchaliśmy bardzo interesującego opowiadania o mieście i okolicy. Historyczna przeszłość Jawora jest imponująca. Jest tutaj szereg miejsc po rozegranych bitwach i wiele pałaców godnych obejrzenia. Sama architektura „starego” Jawora też cieszy oko turysty. Mnie zauroczyły kute metalowe balustrady balkonowe, które można podziwiać w  wielu miejscach. Bardzo ciekawe są wnętrza ratusza miejskiego, w którym zachowały się zabytkowe witraże, bogato rzeźbione kolumny z piaskowca i granitu. Po remoncie płyty rynku, gdzie będzie zainstalowanych wiele ławek, urokliwe oświetlenie i fontanna, Jawor będzie przyciągał rzesze turystów.
Po śniadaniu, spakowaniu rzeczy osobistych do samochodu przejechaliśmy na rynek by zrobić pamiątkowe zdjęcie całej ekipy przed ratuszem i pożegnać się z burmistrzem miasta oraz naszym opiekunem Leszkiem Światkowskim - naczelnikiem wydziału promocji miasta w Jaworze.

Po godzinie 10. wyruszyliśmy w trasę do podwrocławskiej Żórawiny. Rowerzyści wyjechali pół godziny przed nami. Wyjeżdżając z Jawora bardzo zdziwił nas widok naszych kolegów „buszujących” w zbożu. Po zbliżeniu się do grupki zobaczyliśmy odwrócony rower Donata i uwijających się przy naprawie zniszczonej opony tylnego koła roweru Pawła i Mariusza. Okazało się, że wśród pól zbożowych przebiegała polna droga (stąd to wrażenie buszowania po polu). Natomiast uszkodzenie było na tyle duże, że trzeba było wymienić tylne koło z nową oponą. Po serwisie samochodem ruszyliśmy w stronę Wrocławia drogą 364 a potem autostradą A4. Po małych zakupach (przede wszystkim zapasowa opona, ale nie tylko) w Decathlonie na wrocławskich Bielanach  o godzinie 14. dojechaliśmy przed kościół Świętej Trójcy w Żórawinie. Po krótkim rekonesansie miejsca przejechaliśmy do Urzędu Gminy by zostawić pamiątkową statuetkę Trójkowej Magistrali wójtowi gminy i materiały reklamowe projektu. Powróciliśmy przed kościół i rozstawiliśmy stoisko promocyjne. O godzinie 15. przybyli do nas mieszkańcy Żórawiny. Rozmawialiśmy z panem Tomaszem Graczem - opiekunem z ramienia gminy, vice wójtem – Andrzejem Szawanem, przewodniczącym Rady Gminy – Leszkiem Marszałkiem, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury i sołtys Żórawiny – panią Jolantą Piasecką. Przedstawiliśmy zebranym historię i atrakcje turystyczno - kulturalne Szklarskiej Poręby i Jawora. I wspólnie oczekiwaliśmy na przyjazd rowerzystów.
 
A rowerzyści. Po naprawieniu roweru Donata ruszyli do Żórawiny drogami lokalnymi. Zadbali by trasa przejazdu przebiegała drogami o małym natężeniu ruchu. W Mietkowie była chwila odpoczynku nad zbiornikiem wodnym. Zgodnie z planem o 16.10 pojawili się na miejscu akcji promocyjnej. Przyjechali uśmiechnięci i zadowoleni widząc nas w akcji. Szczególnie cieszył się Karol, który zobaczył Teresę i radosny wręczył jej bukiet polnych kwiatów. Po przedstawieniu zebranym rowerzystów przeszliśmy wszyscy do pochodzącego z 1604 roku kościoła by zwiedzić zabytek. Ciekawe wnętrze z oryginalnym obrazami drogi krzyżowej przykuło naszą uwagę. Po zwiedzaniu przeszliśmy na poczęstunek do restauracji hotelu Renesans, gdzie też nocujemy. Wieczorem skorzystaliśmy z gościny pani sołtys Żórawiny. Degustowaliśmy „swojski” ser biały, kaszankę, wędliny i winko.

10 lipca MIKSTAT

Poranek w Żórawinie powitał nas pięknym słońcem aż nie do wiary, że prognozy pogody zapowiadają deszcze. O godzinie 8  zjedliśmy śniadanie, spakowaliśmy bagaże i rowerzyści wyruszyli na trasę do Mikstatu. Grupa serwisowa wróciła na Bielany Wrocławskie do Decathlonu po kolejne opony rowerowe na zapas. Przejazd autem (Citroen Jamper jest super maszyną) był długi i od czasu do czasu z przerażeniem obserwowaliśmy sine chmury na horyzoncie. Zdawaliśmy sobie sprawę, że ekipa rowerzystów jedzie w deszczu.
Tym czasem rowerzyści pokonywali trasę przejazdu: Żórawina – Oława – Bierutów – Syców – Ostrzeszów – Mikstat. Trasa przebiegała w terenie równinnym a miłym przerywnikiem były drzewa owocowe rozmieszczone wzdłuż trasy, szczególnie do smaku przypadły rowerzystom wiśnie i czereśnie. W Sycowie podjęli decyzję o „pikniku” ponieważ batony energetyczne i płyny izotoniczne przegrały w referendum rowerzystów z kiełbasą myśliwską i bułkami, które na parkingu NETTO smakowały wybornie. Dwukrotnie złapał ich deszcz, ale za każdym razem udało im się schronić. Etap podsumowali jako dość męczący z uwagi na długość trasy  (ok.140 km) oraz trudne, zmienne warunki pogodowe – wiatr, niska temperatura i przelotne opady deszczu.
Do Mikstat przyjechaliśmy ok. 14. Pierwsze kroki skierowaliśmy do burmistrza miasta Bogdana Małeckiego. Od niego dowiedzieliśmy się wielu ciekawych faktów z historii miasta. Od tego momentu burmistrz towarzyszył nam do samego wieczora. Od 16. funkcjonował nasz namiot promocyjny na płycie rynku w Mikstacie. Mieliśmy ustawić stoisko promocyjne na stadionie, gdzie zatrzymywały się pielgrzymki, ale przyjechaliśmy do miasta w chwili gdy pielgrzymki wychodziły na trasę. Promowaliśmy atrakcje Szklarskiej Poręby oraz Jawora i Żórawiny. Przy naszym namiocie zgromadziła się grupa dzieci i dorosłych, którzy chętnie uczestniczyli w konkursach i zabawach. Po godzinie z wielkim niepokojem obserwowaliśmy niebo nad Mikstatem. Chmury robiły się coraz bardziej granatowe i jak tylko zawiał porywisty wiatr przystąpiliśmy do błyskawicznej likwidacji stanowiska. Szczęściem w tym samym momencie nadjechali nasi rowerzyści. Złożenie namiotu i zebranie wyposażenia zajęło nam kilka chwil. Burza przeszła bokiem. Cała ekipa moczona lekkim deszczem przejechała ok. 8 kilometrów do podmiejskiej miejscowości – Przedborowa, gdzie znajduje się ośrodek Caritasu Diecezji Kaliskiej.  W ośrodku odbyło się spotkanie z dyrektorem ośrodka księdzem Sławomirem, który zaprezentował działalność placówki. Opowiadał o potrzebie pomocy dzieciom przebywającym tu na wypoczynku i zajęciach socjoterapeutycznych. Ośrodek od siedmiu lat jest ciągle rozbudowywany.  Zostały udostępnione nam nowo oddane pomieszczenia sypialniane. W czasie posiłku był z nami  burmistrz i nadleśniczy nadleśnictwa Przedborów.
O 22.00 wszyscy kładliśmy się do łóżek  zauroczeni wspaniałym przyjęciem przez gospodarza obiektu i gospodarzy terenu. Ciekawe co też przyniesie kolejny dzień w Warcie.

11 lipca WARTA a właściwie PODDĘBICE

Jest dobrze. Godzina 6:00  zacząłem pisać tekst. Świeciło słońce. Pisałem tekst w samochodzie, by nie budzić pozostałych. Przy samochodzie w ok. 20 namiotach NS  spały dzieci i młodzież. Cisza i spokój. Starałem się szybko napisać kilka zdań. Po godzinie niebo zasnuło się ciemnymi chmurami i zaczęło mżyć. Rowerzyści wstali o godzinie 8:00, obudziła ich porywająca składanka melodii religijnych. O godzinie 9.:00 zjedliśmy śniadanie, zakropiane arbuzem nabytym drogą kupna we Wrocławiu poprzedniego dnia.  Po śniadaniu rowerzyści udali się na mszę. Celebrant mszy ksiądz Marcin zauroczył nas wspaniałym kontaktem z dziećmi. Na początku mszy powitał nas serdecznie i zapoznał młodzież z powodem naszego pobytu w ośrodku. Z przyjemnością uczestniczyliśmy w plenerowej mszy pełnej śpiewu, entuzjazmu i zabawy przy akompaniamencie gitary i skrzypiec. Na zakończenie mszy złożono nam życzenia pomyślnej drogi oraz wszelkich błogosławieństw w trasie. Wzmocnieni duchowo ruszyliśmy do Warty. Było to bardzo krzepiące i budujące na tyle, że na kilka kilometrów przed Wartą rowerzyści podjęli decyzję o wydłużeniu dziennej trasy o kolejne 45 kilometrów. Dzięki temu jutro będą mieli do przejechania „tylko” 130 km zamiast 180 km. Natomiast ekipa serwisowa wróciła do Mikstatu by kupić prowiant na kolację i lekarstwa. Przy okazji  spokojnie obejrzeliśmy zabytki miasta oraz dom rodzinny Rafała Dutkiewicza – prezydenta Wrocławia. Po godzinie ruszyliśmy do Warty. Paweł, Karol, Mariusz i Donat ostro pedałowali. Spotkaliśmy ich dopiero w miejscowości Błaszki. Do Warty dotarliśmy o 13.30. Bez trudu dotarliśmy do budynku Urzędu Miasta gdzie czekał na nas pan Tomek z referatu promocji miasta. Do czasu przyjazdu rowerzystów obejrzeliśmy barokowy kościół w klasztorze ojców bernardynów, rynek i miejsce noclegu – szkołę podstawową. Wypiliśmy też kawę w barze ANTAŁEK w towarzystwie burmistrza miasta. Po przyjeździe rowerzystów do Warty wszyscy przejechaliśmy do miejscowości Jeziorsko gdzie odbywały się regaty żeglarskie na 45 hektarowym sztucznym zbiorniku wodnym. Dla zgromadzonej licznie publiczności przeprowadziliśmy naszą akcję promocyjną projektu Magistrali Trójkowej. Wiele osób po zapoznaniu się z ideą projektu z uznaniem wypowiadało się na temat pomysłodawców akcji i naszych śmiałków – Karola, Pawła, Donata i Mariusza. W trakcie prezentacji skorzystaliśmy z poczęstunku. Kotlety i surówki bardzo nam smakowały. Do Poddębicy dotarliśmy o godzinie 18.30. Nocleg zarezerwowaliśmy w budynku MOSiR-u. Warunki przyzwoite. Pokoje z łazienkami. Wreszcie był czas by usystematyzować wszystkie zapiski z dni poprzednich i przesłać je do Szklarskiej Poręby.  W poprzednich dniach miałem z tym problemy. Myślę, że dzisiaj się to powiedzie. Odebrałem dzisiaj kilka telefonów od mieszkańców naszego miasta, którzy oczekują bieżących relacji z trasy i nieustannie nam kibicują. Przede wszystkim Wojciech Bohdan G. Ucieszyłem się też z prognozy pogody na nadchodzące dni – ma świecić słońce. Hura! należy się taka pogoda naszym śmiałkom. Mają za sobą przejechanych 430 kilometrów. A jutro kolejne kilometry do przejechania.

Arkadiusz Wichniak z Ekipą

Skład Ekipy: Karol Głuszak, Paweł Orłowski, Donat Pawłowski i Mariusz Wróbel, Arkadiusz Wichniak, Teresa Głuszak i Bożena Paluch.

Nasi rowerzyści w Jaworze - relacja z trasy Trójkowej Magistrali
Rowerem przez Polskę.