Pożegnaliśmy Elżbietę SochackąSłowa pożegnania wypowiedziane nad urną w kościele pw. Bożego Ciała po mszy św. w dniu pogrzebu 14 listopada 2018 r. w imieniu koleżanek i kolegów z pracy przez Sekretarza Miasta

Dziś uczestniczymy po raz ostatni w ziemskiej wędrówce ŚP Elżbiety Sochackiej. Na naszym cmentarzu żegnają Panią, Pani Elżbieto przedstawiciele włodarzy miasta, żegnają Panią koleżanki i koledzy z Urzędu Miejskiego, żegnają Panią radni Rady Miejskiej, pracownicy przedsiębiorstw komunalnych, żegnają Panią mieszkańcy Szklarskiej Poręby. W ostatniej drodze, na miejsce wiecznego spoczynku odprowadza Panią rodzina, sąsiedzi, przyjaciele.

Świętej pamięci Elżbieto, godnie przeszłaś szlak ziemskiej, choć zbyt krótkiej wędrówki.

Swoje dorosłe życie rozpoczęła Pani w Szklarskiej Porębie. Tu, w Urzędzie Miejskim na stanowisku geodety miejskiego rozpoczęła się Pani praca zawodowa, tu założyła Pani rodzinę, tu na świat przyszły Pani córki Julita i Wioleta. Tu uczęszczały do miejskiego przedszkola i szkół a Pani współdziałając z nauczycielami w procesie wychowania i nauki, dołączyła do grona przyjaciół szkoły. Ze Szklarską Porębą związała się Pani na dobre i na złe. Była Pani i pozostaje Pani jedną z nas. Żyła obok nas a tak po ludzku żyła Pani wśród nas, z nami. Na co dzień i od święta.

Nabyte w szkole i doskonalone w trakcie pracy zawodowej umiejętności geodety z pożytkiem wykorzystywane były do kształtowania ładu przestrzennego miasta. Sprzyjała temu wciąż doskonalona znajomość układu przestrzennego i stosunków własnościowych. Znała tu Pani każdy teren, ścieżkę czy zaułek, każdy zakątek, każdy kamień. Pracując na stanowiskach geodety miejskiego a ostatnio inspektora ds. gospodarowania nieruchomościami prowadziła Pani jakże istotne sprawy gospodarki miejskiej. Załatwiała Pani setki spraw mieszkańców i inwestorów: podziałów, przydzieleń, zasiedleń, regulacji mienia pozostawionego przez przesiedleńców za wschodnimi granicami Polski, przebiegu i okazań granic, uczestniczyła Pani w rozwiązywaniu różnorakich spraw sąsiedzkich związanych z graniczeniem i posiadaniem. Dbała Pani by Pani praca dobrze służyła miastu i jego mieszkańcom. To nie była zwykła praca od 7 do 15. To była służba. Przemierzyła Pani wszystkie drogi i parcele, stąpała Pani po magicznych ścieżkach i zaułkach naszego miasta. Na nich zostawiła Pani trwały i znaczący ślad. Chciałoby się zawołać za Konstantym Ildefonsem Gałczyńskim: „Tyle razem dróg przebytych, tyle ścieżek przedeptanych…”.

Zawsze najważniejsze miejsce w Pani żuciu życiu zajmowała rodzina. Godne życie rodziny, mąż i wychowanie dzieci, zapewnienie im przyszłości były dla Pani priorytetem.

Pani Elżbieto, droga koleżanko Elu.

Przez lata, dzień w dzień przychodziłaś do pracy w Urzędzie Miejskim. Podpisywałaś listę obecności, zajmowałaś miejsce za biurkiem, odpalałaś komputer, pracowałaś w naszym zespole. A dziś nie przyszłaś. Dziś my przyszliśmy do Ciebie, cały Urząd. Ale nie będziemy już rozpatrywać wniosków, nie będziemy ustalać sposobów zagospodarowania, nie będziemy redagować decyzji. Dziś już nie będziemy rozdzielać pracy, wychodzić na wizje, ustalać zastępstw i planować urlopów. Dziś pójdziemy z Tobą w Twej ostatniej wędrówce. Twe odejście jest wielkim bólem dla nas i wielką stratą. Chciałoby się powiedzieć tak wiele, jednakże brakuje słów. Brakuje szczególnie tych słów najważniejszych, bo dotychczas nie wypowiedzianych. A tak wiele należałoby powiedzieć by wyrazić Ci wdzięczność i uznanie za Twe wspaniałe życie wśród nas i dla nas.

Jest takie powiedzenie: Nie ma ludzi niezastąpionych. Ale to nieprawda. Nikt nam nie zastąpi Ciebie Elżbieto - koleżanki i przyjaciela.

Bo nikt nie zastąpi tej Elżbiety Sochackiej, która od 1981 roku pracowała z wieloma pracownikami na wielu stanowiskach, biurko w biurko.

Bo nikt nie zastąpi Elżbiety - osoby tak niezwykłej, zawsze przygotowanej, zawsze tak dobrze zorganizowanej, obdarzonej tak cennymi talentami jak systematyczność, rzetelność i dbałość o porządek,

Nikt nie zastąpi Elżbiety – osoby tak sumiennej i solidnej, osoby tak odpowiedzialnej i niezwykle skrupulatnej.

Bo któż udzieli tak chętnie dobrej, koleżeńskiej rady i pomocy, opartej na niezwykłym kompendium wiedzy i doświadczenia, rady i pomocy zarówno dla kolegów i koleżanek z pracy jak i mieszkańców Szklarskiej Poręby.

Bo któż zarazi innych pełnią optymizmu, radości, któż pomoże rozwiązać problemy nie tylko służbowe ale i prywatne.

Kto zastąpi osobę godną powierzenia tak ogromnego zaufania. Burmistrzowie przez szereg lat bez cienia ryzyka udzielali Elżbiecie Sochackiej pełnomocnictw do reprezentowania miasta przy zawieraniu ważnych aktów notarialnych.

Nikt nie zastąpi nam Elu:
- Twojego codziennego, radosnego powitania w pracy z Twoim niebieskim kubkiem z świeżo zaparzoną, aromatyczną kawą,
- Twojej czerwonej kamizelki i różnokolorowych pięknych apaszek, które tak bardzo lubiłaś nosić,
- Wspólnych przerw śniadaniowych, dań posegregowanych w pojemniczkach z tupperware,
- Twoich opowieści o bliskich i dalekich podróżach z Twoimi przyjaciółmi,
- Twojej wielkiej radości, kiedy opowiadałaś o sukcesach Twoich dzieci,
- Twego pragnienia, siły woli i wielkiej wiary w przezwyciężenie choroby i w to, że jeszcze wspólnie wiele dobrego tu uczynimy.

Dziś za to dobro od Ciebie wyświadczone, za okazane serce i codzienną radość, za dobre słowo, za cenną radę i wspólnie spędzone piękne chwile mówimy Ci z głębi serc – dziękujemy. Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach i w naszej wdzięcznej, modlitewnej pamięci.

Żegnaj przyjaciółko i wspaniały człowieku. Żegnaj, na krótki czas.