W piątek 21 kwietnia 2017 roku w Muzeum „Dom Carla i Gerharta Hauptmannów” miał miejsce wykład dr. Przemysława Wiatera pt. Malarstwo religijne Wlastimila Hofmana w kościołach Szklarskiej Poręby. Spotkanie to jest kolejnym z okazji obchodów ustanowionego przez miasto roku 2017 jako  Roku Wlastimila Hofmana.

Malarstwo religijne w twórczości Wlastimila Hofmana; Feliks Rosik. Foto: Krzysztof TęczaSpotkanie rozpoczęła Bożena Danielska, która wprowadziła gości w klimaty związane z twórczością Hofmana, uświadamiając wszystkim, jak płodnym był on malarzem. Więcej szczegółów zdradził nam Feliks Rosik, wiceprzewodniczący Komitetu obchodów Roku Hofmana. Na wykład przybył także burmistrz miasta Szklarska Poręba Mirosław Graf.

Przemysław Wiater najpierw odniósł się do podstaw malarstwa Hofmana. Artysta bowiem po ukształtowaniu swojego stylu, na przełomie XIX/XX wieku, w zasadzie był mu wierny do końca życia. Niewielkie wpływy można zauważyć tylko po jego spotkaniach z innymi wybitnymi twórcami tamtych czasów. Były one jednak tylko chwilowe. W twórczości artysty wyraźnie dominuje religijność, symbolizm i młodopolskość. Są to niejako podstawy jego prac.

Najbardziej znany z jego obrazów religijnych, a właściwie obraz, dzięki któremu zaistniał na europejskiej scenie artystycznej, to „Spowiedź”. To właśnie tym obrazem Hofman zyskał rozgłos i uznanie w 1906 roku. Osoby oglądające nowy sposób przedstawienia owej sceny początkowo były w szoku. Malarz bowiem przedstawił zarówno Syna Bożego, jak i spowiadającego się grzesznika jako osoby  z ludu. Chrystus, co prawda, posiada koronę cierniową, ale gdyby nie to można go było nie rozpoznać.

Malarstwo religijne w twórczości Wlastimila Hofmana; Przemysław Wiater. Foto: Krzysztof TęczaOczywiście nie był to jedyny obraz poruszający ów temat. Artysta co jakiś czas wracał do tematu i malował kolejny obraz przedstawiający, w tym wypadku, spowiedź. Obrazy te różniły się przede wszystkim postaciami modeli, którzy doń pozowali. Mamy na przykład obraz spowiedzi, do którego pozował lekarz z miejscowej przychodni.

Hofman wielokrotnie malował przedstawienia Matki Bożej z dzieciątkiem, na których była ona ubrana w strój prostej kobiety, z chustą na głowie, tuląca dziecko. Praktycznie gdyby nie nimb nad główką dzieciątka można by nie poznać od razu, kogo przedstawia obraz. Praktycznie brak było na nim oznak boskości.

Jednym z bardziej znanych obrazów jest „Madonna na tle Szrenicy”. Tutaj też, poza delikatnymi, prawie niewidocznymi, nimbami nic nie wskazuje na ich boskość. Jeśli chodzi o prezentowanie na obrazach miejscowego krajobrazu, to Hofman nie miał z tym żadnego problemu. Kolejny obraz przedstawiający Chrystusa także umiejscawia go na tle Szrenicy.

Hofman wiele razy wykonywał cykle złożone nawet z kilkudziesięciu  obrazów. Jeden z takich cykli mamy w kościele filialnym w Szklarskiej Porębie Dolnej. Liczy on 15 obrazów przedstawiających rozważania tajemnic różańca.

Malarstwo religijne w twórczości Wlastimila Hofmana; Ojciec Maksymilian Januszkiewicz. Foto: Krzysztof TęczaKolejnym dużym cyklem było 10 tryptyków pod wspólną nazwą „Ojcze nasz”. Cykl ten jest wyjątkowy nie tylko z tego względu, że tworzy go w sumie 30 dzieł, lecz przede wszystkim dlatego że Hofman ukazuje w nim modlitwę przedstawioną w obrazach. Każdy z tryptyków ma swój tytuł, którym jest kolejny wers najbardziej znanej modlitwy.

Ze względu na to, iż na spotkanie przybyło wielu mieszkańców Szklarskiej Poręby, którzy albo znali osobiście mistrza, albo byli jego modelami, rozwinęła się bardzo ciekawa dyskusja. Przede wszystkim o mistrzu opowiedział ksiądz Maksymilian Januszkiewicz. Ojciec Maksymilian przez wiele lat spotykając się z Hofmanem poznał go na tyle, że dzisiaj może stwierdzić, iż był on człowiekiem niezwykle prawym, dobrym i poczciwym.  Zresztą tego samego zdania były osoby zabierające kolejno głos.

Przemysław Wiater opowiedział o kradzieży obrazów w 2010 roku, kiedy to dwaj złodzieje wynieśli je z kościoła. W sumie dziewięć obrazów poszukiwanych przez kilka lat wróciło na swoje miejsce, a złoczyńcy ponieśli stosowną karę. Nie były to jedyne kradzieże dzieł Wlastimila Hofmana. Zdarzyło się nawet, że próbowano ukraść obraz z grobu państwa Hofmanów. W tym wypadku złodzieje wykazali się niezwykle małą wiedzą, gdyż na grobie umieszczona jest kopia obrazu.

Ze względu na brak znajomości losów sporej części obrazów namalowanych przez Hofmana członkowie Stowarzyszenia „Nowy Młyn” wykonali inwentaryzację jego prac i dzisiaj mamy sporą wiedzę o większości z nich.

Krzysztof Tęcza
Źródło - e-karkonosze.eu

  • Odsłon: 1271
  • Odsłon: 18594
  • Odsłon: 1018