Rozmowa o Wlastimilu Hofmanie – Czeskie imię, niemieckie nazwisko, polski malarzDnia 16 lutego br., podczas Festiwalu Trójka Górom, w namiocie radiowej Trójki odbyła się rozmowa zatytułowana: Wlastimil Hofman. Czeskie imię, niemieckie nazwisko, polski malarz. Gośćmi Sandry Nejranowskiej były pani dr hab. Dorota Kudelska, prof. KUL-u oraz Bożena Danielska, kierownik Muzeum Dom Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie, Odział Muzeum Karkonoskiego.

Spotkanie, które odbyło się w ramach obchodów w mieście Roku Wlastimila Hofmana  rozpoczęła dyskusja dotycząca wpływu polsko-czeskiego pochodzenia narodowego Hofmana na kształt jego twórczości. Obie zaproszone panie zgodziły się, że była to kwestia, która nurtowała malarza całe życie, znajdując swoje odzwierciedlenie nie tylko w jego obrazach, ale i przedsięwzięciach takich jak współpraca z Jiřím Karáskiem przy kompletowaniu zbioru dzieł sztuki słowiańskiej. Jako że sam artysta wielokrotnie przyznawał, że jednym z głównych nauczycieli polskości był dla niego Jacek Malczewski, rozmowa zeszła następnie na charakter kontynuacji artystycznego dzieła Malczewskiego, którego Hofman był uczniem i przyjacielem. Pani prof. Dorota Kudelska – znawczyni twórczości i biografii Malczewskiego – opowiadała także o młodopolskim klimacie Krakowa, w którym Hofman rozwijał swoje malarskie skrzydła. O wcale nieprostym i zdecydowanie mniej koturnowym, niż przywykło się uważać, patriotyzmie Malczewskiego, który określiła „patriotyzmem krytycznym”. Obie panie wraz z prowadzącą poruszyły przy okazji wątek związany z religijnością Wlastimila Hofmana, która miała być nader żarliwa, ale..., podobnie jak i rozumienie patriotyzmu przez Malczewskiego i samego Hofmana, mocno polemiczna.

Rozmowa o Wlastimilu Hofmanie – Czeskie imię, niemieckie nazwisko, polski malarzDla mieszkańców miasta pod Szrenicą najciekawszym chyba wątkiem w rozmowie zaproszonych pań był ten, dotyczący twórczości Hofmana w Szklarskiej Porębie, w której malarz osiadł wraz z żoną Adą w 1947 r. Dyskusja była o tyleż intrygująca, że rozmówczynie różniły się w ocenie świadomości Hofmana dotyczącej faktu, iż Szklarska Poręba była przed II wojną światową bardzo znaną kolonią artystyczną, w której nie tylko Gerhart Hauptmann – wiadomo, że kojarzony przez malarza – był znaczącą osobowością. Bożena Danielska twierdziła, że Hofman nigdy nie zachłysnął się ani szczególnie nie interesował artystycznymi tradycjami Szklarskiej Poręby, gdyż raczej „przywiózł do niej swój Kraków” wraz z pochodzącymi stamtąd świątkami, obyczajami i kontaktami, które poprzez korespondencję żywo utrzymywał. Ten brak zainteresowania uwidacznia choćby... brak u Hofmana pejzaży karkonoskich, tak ważnych dla niegdysiejszych tutaj twórców. Wlastimil Hofman właściwie nie malował Karkonoszy. Epizodycznie. Nawet, jeśli głównie zajmował go portret i nigdy nie był szczególnie na pejzaż wrażliwy, to jednak mieszkając w czasie wojny w Palestynie, malował wspaniałe morza pejzaże. Czas, który spędził w Szarskiej Porębie, a była to niemal 1/3 jego artystycznego życia, nie zaowocował podobnymi obrazami. Właśnie – dlaczego Hofman nie malował Karkonoszy – to jest bardzo ciekawe pytanie – podsumowała spotkanie prof. Kudelska.

  • Odsłon: 11423
  • Odsłon: 425
  • Odsłon: 466
  • Odsłon: 522
  • Odsłon: 510
  • Odsłon: 810
  • Odsłon: 512
  • Odsłon: 460
  • Odsłon: 438