Noszenie zasłon na twarzy, dezynfekcja rąk i dystansowanie międzyludzkie to nowe maniery prawdziwego turysty

W Szklarskiej Porębie uniknęliśmy masowego zarażenia SARS-CoV-2. Jeszcze przed wprowadzeniem przepisów branża turystyczna zamknęła obiekty i lokale, a stosowne kroki samorządu lokalnego i odpowiedzialność społeczności uchroniły miasto przed epidemią.
Jednak od czasu, kiedy znów można korzystać z uroków gór i lasów oraz bazy noclegowej, zwiększył się przepływ osób w Szklarskiej Porębie. To wystawia mieszkańców, ale i gości, na zwiększone ryzyko zakażenia. Ważne więc abyśmy wszyscy stosowali środki ochronne, zalecenia służb sanitarnych, a przede wszystkim nałożone epidemicznymi przepisami nakazy.

Z pewnością nikt z nas nie chciałby — ani turyści, ani też mieszkańcy — by z powodu czyjegoś jednostkowego, niefrasobliwego zachowania, u stóp Karkonoszy i Gór Izerskich wybuchło ognisko COVID-19. Nie tylko spowodowałoby odpłynięcie wracających do Szklarskiej Poręby gości, ale utrudniłoby działanie powstającej z kolan lokalnej gospodarki.

Dlatego, chociaż to dla większości z nas niewygodne, dla niektórych nawet wstydliwe — nośmy zasłony ust i nosa. Nawet jeśli nie jesteśmy przekonani o ich skuteczności, albo mamy w poważaniu kary — zróbmy to dla innych. Nie bądźmy egoistami. Pracownicy sklepów, hotelów, pensjonatów, restauracji i wszelkich punktów usługowych są najbardziej narażeni, ponieważ mają styczność z dziesiątkami, a nawet setkami osób dziennie. Nie narażajmy ich na strach, a tym bardziej na zakażenie.

Spacerujmy po mieście, wychodźmy w góry, korzystajmy z lokalnych atrakcji tak, aby odegnać precz wirusa.