Mamy ją już od kilku tygodni. Meteorologiczną i fenologiczną, którą każdy z nas czuje i widzi, a którą kieruje się też cała ożywiona przyroda.

Meteorologiczna jesień trwa od 1 września i potrwa do 30 listopada. Tradycyjnie pory meteorologiczne zaczynają się pierwszymi dniami marca, czerwca, września i grudnia.

Fenologiczne jesteśmy na przełomie wczesnej jesieni i jesieni. Kwitną już wrzosy, ale jeszcze nie opadają masowo liście. Wciąż trwa wegetacja wiele roślin, a nawet niektóre dopiero owocują.

Jeśli jednak ktoś woli matematyczne podejście do pór roku i uznaje wyłącznie astronomiczny początek jesieni (cokolwiek oderwany od obserwowanej przez okno rzeczywistości) to rozpoczęła się wczoraj (22 września) o godzinie 21:21. Był to moment, kiedy Słońce przechodzi przez punkt Wagi. Tej doby dzień będzie równy długością nocy.

Oznacza to, że dzięki ustawieniu Ziemi względem Słońca dostarcza ono obu półkulom tyle samo światła. Od dziś do równonocy wiosennej półkula północna będzie dostawała mniej energii słonecznej niż południowa. Dlatego będzie chłodniejsza, chociaż..., co zaskakujące, Ziemia na swojej okołosłonecznej drodze jest coraz bliżej Słońca. Będzie się do niego zbliżać aż do 4 stycznia.

A wracając na Ziemi powierzchnię, cieszmy się jesienią! Darami lasu — w Górach Izerskich wciąż można najeść się czarnymi borówkami, a dojrzewają też czerwone, jest też dużo grzybów — kolorami, które wnet się pojawią, i leśnym, wilgotnym, rześkim powietrzem — idealnym na spacery.