Pod koniec XIX wieku Szklarska Poręba była nie tylko miejscowością znaną z hutnictwa szkła, ale także szybko rozwijającym się ośrodkiem turystyczno - wypoczynkowym. Żywotne znaczenie dla osady pod Szrenicą miała budowa linii kolejowej, która połączyłaby ją ze światem.
Dość wspomnieć, że w drugiej połowie XIX w. konne omnibusy przedsiębiorstwa H. Wagenknecht na pokonanie trasy z Jeleniej Góry do Szklarskiej Poręby zimą potrzebowały pięciu godzin, choć z góry już tylko 4 godzin i kwadransa. Niezbyt wysoki był też komfort jazdy pasażerów omnibusów, szczególnie na błotnistych, wyboistych, pełnych kamieni i kolein drogach podgórskich.
W 1892 r. otwarto połączenie kolejowe z Jeleniej Góry do Piechowic, niemniej na przeszkodzie kontynuacji dalszych prac w kierunku Szklarskiej Poręby stanęły problemy terenowe o niespotykanej dotąd skali. Otwarcie nowej linii poprzedziły długotrwałe, parokrotnie przerywane pomiary geodezyjne i projektowe, prowadzone w trudnym terenie już od 1884 r. Koncepcyjnie początkowo wyznaczone zostały dwa warianty nowej linii kolejowej: krótszy, lecz bardziej stromy oraz znacznie dłuższy, choć łagodniejszy. Ostatecznie zdecydowano się na wybór rozwiązania pośredniego. W 1896 r. wykonany został bardzo wysoki jak na owe czasy, sztucznie wybudowany nasyp ziemny przeznaczony dla odcinka torów pomiędzy Piechowicami a Górzyńcem oraz tunel prowadzący pod Zbójeckimi Skałami, aby otworzyć trasę do Szklarskiej Poręby Dolnej. Opodal Zbójeckich Skał, na krawędzi głębokiego wykopu po którym biegły tory, ustawiony został najwyższy w Niemczech semafor. Wielkie prace ziemne wykonane zostały również w okolicach Jakuszyc, gdzie wybrane zostały pokłady torfowisk tak, aby budowniczowie mogli posadowić szyny na stałym, twardym gruncie.
 Istotne znaczenie dla Szklarskiej Poręby jako ośrodka turystyczno-wypoczynkowego miała lokalizacja siedmiu przystanków i stacji kolejowych (Szklarska Poręba Dolna, Średnia, Górna, Huta, Jakuszyce-Orle, Nowy Świat, Tkacze), co czyniło pociągi kursujące pod Szrenicą swego rodzaju „Szklarskoporębską Koleją Miejską”, czyli pewnym rodzajem komunikacji wewnętrznej. Przystanek w Jakuszycach wybudowany został na wysokości 871 m n.p.m., a więc był położony o 31 metrów wyżej od dworca kolejowego w Zakopanem i zarazem był najwyżej zlokalizowanym tego typu obiektem w Prusach.
Linia kolejowa do Szklarskiej Poręby została uroczyście otwarta 25 czerwca 1902 r. Następnie w tydzień później 1 lipca 1902 r. linię doprowadzono do stacji Tkacze-Mytiny, a 3 lipca tego roku nastąpiło połączenie z linią po południowej stronie gór. W tym miejscu doszło do połączenia z linią kolejową Harrachov – Horní Polubný – Tanvald, realizowaną na podstawie prusko-austriackiego porozumienia o budowie wspólnej kolei, podpisanego w 1898 r., dzięki czemu tędy właśnie Wrocław uzyskał najkrótsze połączenie z czeską Pragą. Oprócz przewozów pasażerskich istotne nadzieje na tej trasie pokładano w przewozach towarowych, szczególnie węgla kamiennego z okręgu wałbrzyskiego do okręgu libereckiego w Czechach, drewna, kruszywa i granitu z kopalń w Górach Izerskich oraz wyrobów z huty szkła „Józefiny” oraz hut z Harrachova i Desnej. Znacznym osiągnięciem w dziejach techniki kolejowej było wydrążenie w granitowej skale tunelu  w miejscowości Polubný o długości 940 metrów, a odcinek pomiędzy Dolni Polubný a Korenovem jest jedyną do dziś funkcjonującą koleją zębatą w Czechach.
Opis otwarcia nowej linii kolejowej ze Szklarskiej Poręby do Polubnego zamieściło regionalne czasopismo karkonoskie:
W pierwszej podróży między innymi udział wzięli minister kolei pan Budde, prezydent kolei z Wrocławia, starosta powiatowy z Jeleniej Góry oraz pięciu budowniczych tej linii, a także trzech przedsiębiorców z Jeleniej Góry, Piechowic i Wrocławia. Podróż zaszczycili również swoją obecnością przedstawiciele miejscowej szlachty ks. Pless i hr. Schaffghotsch.
Wszyscy goście zostali podjęci śniadaniem w Jeleniej Górze, a następnie w kolejności według szlachetnego urodzenia zaproszono ich do wagonów, prosząc o zajęcie miejsc po lewej stronie, skąd podróżującym obiecywano najpiękniejsze widoki.
Pociąg ruszył w kierunku Piechowic i poruszając się dalej z szybkością prawie 25 kilometrów na godzinę, zatrzymał się w Szklarskiej Porębie Dolnej. Tu goście wysiedli i obejrzeli 145- metrowej długości tunel, wykonując przy tym liczne zdjęcia.
Następny postój odbył się dopiero na wiadukcie izerskim (żelazny wiadukt nad rzeką Izerą – przyp.  P.W.), gdzie podziwiano połączenie techniki z otaczającą przyrodą. Wiadukt wznosi się 25 metrów nad doliną Izery i ma 111 metrów długości.
Dalej pociąg odjechał do Polubnego przez Grunthal – „Zieleniec”, gdzie gości spotkała miła niespodzianka. Przygotowano przyjęcie z suto zastawionym stołem, przy którym mowę powitalną wygłosił dyrektor kolei z Pragi, zaś wszyscy towarzyszący mu współpracownicy ubrani byli w galowe mundury. Przy wznoszonych wspólnych toastach wyrażano nadzieję, że już wkrótce zostanie udostępniona komunikacja pasażerska dla dobra odwiedzających góry po obu stronach granicy.
Po powrocie do Szklarskiej Poręby Górnej w hali dworca przygotowany został lekki posiłek, po spożyciu którego wszyscy odbyli wycieczkę do wodospadu (Kamieńczyk - przyp. P. W.)

dr Przemysław Wiater